Radosław Rogiewicz – Partnerskie Kluby Biznesu

Każda osoba interesująca się marketingiem sportowym w Polsce zna klub biznesu Miedzi Legnica. Efekty, które osiągał projekt były na tyle dobre, że zainteresowały się nim inne kluby. To wszystko spowodowało powstanie Partnerskich Klubów Biznesu. Zapraszamy do rozmowy z Radosławem Rogiewiczem, osobą odpowiedzialną za PKB.

 

Paweł Żyliński, Redaktor Naczelny Sponsoring Sport.pl: Zacznijmy od pierwowzoru dla Partnerskich Klubów Biznesu i Pana zaangażowaniu w powstawanie klubu biznesu Miedzi Legnica. Jak doszło do założenia, kto był pomysłodawcą klubu biznesu?

Radosław Rogiewicz, Partnerskie Kluby Biznesu: Cztery lata temu Pan Andrzej Dadełło zaproponował mi wstąpienie do Zarządu Miedzi Legnica na stanowisko Wiceprezesa Zarządu. Jednym z moich obowiązków miało być pozyskiwanie sponsorów. Niestety okazało się, że przez pierwsze kilka miesięcy mojej pracy żadna z kilkudziesięciu firm, które odwiedziłem nie była zainteresowana reklamą na stadionie czy też na koszulkach. A trzeba podkreślić to, że Miedź Legnica to klub I ligowy z aspiracjami do gry w Ekstraklasie. Biorąc pod uwagę reklamę, liczbę kibiców, transmisje w Polsat Sport czy też sam fakt, że przedsiębiorca kibicuje swojemu klubowi, chciałby mu pomóc finansowo powinny spowodować, że chętnych powinno być kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu. Niestety okazało się, że nikt nie był zainteresowany współpracą. Wszyscy powtarzali, „CO JA Z TEGO BĘDĘ MIAŁ?” Nikt z tych przedsiębiorców nie wierzył, że taka reklama przyniesie mu jakikolwiek efekt.  Dlatego zacząłem szukać innych rozwiązań. Niestety nie było, na kim się wzorować. Czy też wdrożyć jakiś projekt, który gdzie indziej się sprawdził. Wszystkie kluby robią to samo, czyli sprzedaż reklamy na stadionie czy też na koszulkach. I dlatego wszyscy mają ten sam problem z pozyskiwaniem nowych sponsorów. Szukając odpowiedzi na pytanie, „CO JA Z TEGO BĘDĘ MIAŁ” stwierdziłem, że zacznę organizować spotkania, na których przedsiębiorcy będę mogli poznawać się i wspólnie rozmawiać na tematy biznesowe. Początki nie były łatwe, bo ściągnięcie cyklicznie na takie spotkanie zapracowanych przedsiębiorców było bardzo trudne. Nie wystarczy tylko wysłać zaproszenie i czekać aż przyjdą. Dlatego na pierwszych spotkaniach było po 10-20 osób, jak kończyłem współpracę z Miedzią było ich 200 😊. Żeby osiągnąć taki efekt przez kilka lat przećwiczyłem wiele różnych form takich spotkań czy tez źródeł zapraszania firm na takie spotkania. W trakcie jak tworzyłem Klub Biznesu Miedzi Legnica jeździłem na różnego rodzaju spotkania, śniadania czy też szkolenia. Spotykałem się z bardzo duża ilością firm od marketingu, social mediów itp. Na podstawie tego stworzyłem swój model, który jak widać potem sprawdził się w Miedzi Legnica i teraz mogę go wdrażać już w innych klubach sportowych gdzie zdecydowanie szybciej on działa i przynosi wymierne efekty.

 

Skąd czerpał Pan inspiracje, wzorce do stworzenia klubu biznesu w Legnicy?

Tak jak już podałem wyżej nie miałem, od kogo czerpać wzorców. Byłem naprawdę na każdej możliwej konferencji odnośnie marketingu sportowego. Szukałem w internecie, czasopismach, książkach itd. Nie było i nie ma takiego wzorca. Dlatego metodą prób i błędów testowałem różnego rodzaju spotkania typu śniadania biznesowe, ale oprócz tego wprowadziłem inne spotkania klubowiczów – sponsorów, bo zauważyłem, że część z nich chętnie gra ze sobą w piłkę nożną, a inni znowu lubią sporty bardziej ekstremalne, dlatego jeździliśmy np. na gokartach w Zielonej Górze. Z innymi znowu jeździłem grać w golfa czy też wspólnie biegaliśmy. Najważniejsze i tak było to żeby mogli wspólnie spotykając się i uzgadniać kwestie biznesowe.

 

Proszę powiedzieć ile członków klubu biznesu pozyskała Miedź, jak dużym sukcesem okazał się ten projekt?

W momencie, gdy kończyłem współpracę z Miedzią Legnica liczba klubowiczów wynosiła około 126 firm, ale gdybym miał policzyć wszystkie firmy, które przez 3,5 roku mojej współpracy pozyskałem to pewnie byłoby ich ok 180. Część z tych firm jak widać odeszło lub było tylko na jakiś czas chcąc sprawdzić jak działa ten model biznesowy. Wynikało to też z faktu, że zdecydowana większość tych firm była sponsorami klubu tylko, dlatego, że mogli nawiązywać nowe kontakty biznesowe, a nie dlatego, że kibicowali Miedzi Legnica. Mam teraz obraz jak to wygląda np. w Rakowie Częstochowa czy też Chojniczance Chojnice, tam zdecydowana większość firm, które są teraz w klubie biznesu to też kibice którzy interesują się swoim drużynami i chcą wspierać je również finansowo. Jeżeli przedsiębiorcy dzięki klubowi biznesu jeszcze zarobią i nawiążą nowe kontakty to tym bardziej ma to dla nich sens.

 

Mimo ogromnego sukcesu, nie jest Pan już pracownikiem Miedzi, a spółki z nią związanej. Ma Pan jeszcze okazję współpracować z Miedzią?

Z Miedzią już nie współpracuję, a tak jak Pan wspomniał pracuję w jednej ze spółek z Grupy Kapitałowej należącej do właściciela Miedzi Legnica Pana Andrzeja Dadełło. Mogłem dzięki temu wrócić w rodzinne strony, czyli do Włocławka, w którym mieszkam z rodziną. W okresie współpracy z Miedzią, co tydzień dojeżdżałem do Legnicy 420 km i wracałem tylko na weekendy. Było to już trochę męczące dla mnie i dla rodziny. Tutaj też ma siedzibę firma z Grupy Kapitałowej Pana Andrzeja Dadełło – spółka Protecta, w której wspólnie z bratem jestem w Zarządzie.

 

Przejdźmy do obecnie realizowanego przez Pana projektu – Partnerskich Klubów Biznesu, co dokładnie kryje się pod tą nazwą?

W momencie, gdy skończyłem współprace z Miedzią Legnica zgłosiło się do mnie ok 20 klubów sportowych z różnych miast i dyscyplin. Sam byłem zaskoczony, że będzie tak duży odzew i to tak szybko. Już kilka dni po tym jak odszedłem z Miedzi telefonów i e-maili otrzymałem całą masę. Stwierdziłem, że mogę podzielić się wiedzą z tego, co zrobiłem w Miedzi i wybrałem 7 klubów z różnych miast do tego żeby przetestować mój model i sprawdzić go na różnych dyscyplinach sportowych. Uruchomiłem też swoją firmę consultingową, a projekt, który chciałem przetestować musiałem jakoś nazwać. Decyzja padła na Partnerskie Kluby Biznesu, bo okazało się, że kluby biznesu, które powstały w różnych miastach mogą ze sobą współpracować właśnie na PARTNERSKICH  zasadach. Firmy z tych klubów jeżdżą do innych miast na śniadania, które są tam organizowane i naprawdę zaczyna to przekładać się na kwestie biznesowe. Co też powoduje, że jedna firma jest w kilku klubach biznesu na raz.

 

Czym różnią się Partnerskie Kluby Biznesu od Klubu Biznesu w Miedzi Legnica?

Różni je to, że kwestię pozyskiwania sponsorów robiłem wcześniej w jednym klubie, jakim była Miedź Legnica, a teraz ten model wdrażam w siedmiu, a już niedługo w 14 klubach. W Miedzi robiłem to sam, tutaj szkolę i prowadzę koordynatorów w poszczególnych miastach, którzy są odpowiedzialni za pozyskiwania sponsorów tak jak ja to robiłem w Legnicy. Koordynatorzy też pomagają sobie nawzajem wymieniając się informacjami. Ja wprowadzam we wszystkich działania, które sprawdziły się w innym klubie, dzięki czemu projekt nabiera dynamizmu. Nie popełniamy tylu błędów i nie tracimy czasu na testy jak to było w Miedzi. Co rusz mam nowe pomysły czy też narzędzia do tego żeby podnosić skuteczność i ilość pozyskiwanych sponsorów.

 

Obecnie do organizacji należy siedem klubów sportowych, proszę je wymienić, powiedzieć więcej na temat współpracy z każdym z nich.

Obecnie są to kluby:

Klub Biznesu Olympic Wrocław, to pierwszy klub biznesu, który współtworzyłem wspólnie z Remigiuszem Jezierskim (były zawodnik Jagielloni Białystok, Śląska Wrocław, a obecnie komentator Canal + Sport). Chciałem przetestować czy to się sprawdzi w innym mieście i padło akurat na Wrocław i na Remigiusza, z którym znam się już jakiś czas. Akurat Remek był trenerem w Olympic Wrocław, który szkoli dzieci i młodzież. Zaczęliśmy wspólnie organizować śniadania biznesowe. Potem okazało się, że firmy z Legnicy bardzo chętnie nawiązują kontakty z firmami z Wrocławia. Dzięki czemu było tak, że niektóre firmy były w 2 klubach biznesu na raz. I to wspólnie był też początek pomysłu na Partnerskie Kluby Biznesu.

Klub Biznesu Rakowa Częstochowa. Z Rakowem współpracowałem przed przyjściem do Miedzi Legnica. Wiceprezes Zarządu Krzysztof Kołaczyk bywał też na śniadaniach, które organizowałem w Legnicy żeby zobaczyć jak to działa. Kiedy tylko skończyłem współpracę z Miedzią to był on jedną z pierwszych osób i klubów, z którą rozpocząłem współpracę.

Klub Biznesu Chojniczanka Chojnice. Z Zarządem Klubu byłem też już jakiś czas w kontakcie. Oni w tamtym czasie mieli bardzo dużą liczbę sponsorów, dlatego start z projektem spotkań biznesowych był dużo łatwiejszy niż w innych klubach. Już podczas mojej pracy w Miedzi doszło do pierwszych spotkań Klubu Biznesu Miedzi Legnica i Chojniczanki Chojnice przy okazji meczu tych drużyn.

Golf Business Club Zielona Góra. Propozycja współpracy i pomysłu uruchomienia klubu biznesu przy klubie golfowym pojawiła się jeszcze w trakcie mojej współpracy z Miedzią. Właściciel klubu golfowego był na śniadaniu biznesowym w Legnicy. Było na nim ok 200 firm. Spodobała mu się inicjatywa i wyszedł z propozycją stworzenia klubu biznesu przy dyscyplinie, która typowo kojarzy się z biznesem, bo golf do takiej właśnie należy.

Klub Biznesu Juventus Academy w Bydgoszczy. Prezesów ze szkółki poznałem na śniadaniu biznesowym w Legnicy gdzie przyjechali żeby zobaczyć jak wygląda model pozyskiwania sponsorów, który stworzyłem. Ich marzeniem jest wybudowanie własnego boiska treningowego tak żeby dzieci miały gdzie trenować. Koszt takiej inwestycji to 1,5 mln zł. Pozyskać takie środki od sponsorów to raczej trudna sprawa, dlatego wyszli z propozycją uruchomienia klubu biznesu przy ich szkółce. Ich determinacja bardzo mnie ujęła i dlatego stwierdziłem, że spróbujmy to zrobić w Bydgoszczy. Poszło nam bardzo dobrze, bo po czterech miesiącach pozyskaliśmy ponad 30 firm.

Klub Biznesu Szkoły Gortata. Nazwisko Gotta robi duże wrażenie. Jak pojawił się telefon ze Szkoły Marcina Gortata nie mogłem odmówić. Dlatego dzisiaj działamy na terenie Łodzi, a już niedługo ze względu na inne lokalizacje szkół w Polsce być może i tam też takie kluby powstaną.

Klub Biznesu Ziemi Kłodzkiej. To jedyny klub biznesu, który pomagałem stworzyć a nie jest przy klubie sportowym. Akurat w tym przypadku właścicielka kancelarii podatkowej i jej charyzma spowodowały, że stwierdziłem – „warto przetestować również taką opcję”.

 

Z medialnych doniesień wynika, że spośród klubów, z którymi Pan współpracuje najlepsze efekty osiąga Raków Częstochowa, liczby robią wrażenie.

Tak. To trzeba podkreślić, że tutaj ten projekt rozwija się najlepiej. Wynika to w dużej mierze z tego, że osoba, która tym się zajmuje w klubie, czyli Wiceprezes Zarządu Krzysztof Kołaczyk po prostu w 100% wdraża wszystkie sugestie, pomysły i rozwiązania, które wcześniej wypracowałem lub na bieżąco wymyślam. Dodatkowo trafiliśmy na kilku prawdziwych kibiców, którzy zaangażowali się w pomoc przy tworzeniu tego projektu i wychodzi na to, że Raków pobije mój rekord 10 firm pozyskanych w jednym miesiącu. Obecnie już w pięć miesięcy mamy ponad 40 firm, a z tego, co wiem to lada moment będą kolejne kilka umów. Tutaj też chce przetestować jeszcze jeden pomysł, który od pewnego czasu już chodzi mi po głowie, dzięki czemu powinno być tych firm jeszcze więcej.

 

Bardzo jesteśmy ciekawi, na czym dokładnie polega program, jakie świadczenia uzyskują partnerzy, do czego są zobowiązani.

Główną częścią projektu jest stworzenie dla przedsiębiorców okazji do nawiązywania nowych kontaktów biznesowych, a co za tym idzie transakcji biznesowych pomiędzy nimi. Łatwiej potem z takim przedsiębiorcą porozmawiać o wsparciu finansowym dla klubu. Dla przykładu podam, że jeden z obecnych klubowiczów dzięki spotkaniom biznesowym, które organizujemy w jego mieście pozyskał zleceń na ponad 1 mln zł. Dzięki temu kwestia podpisania z nim umowy sponsorskiej jest tylko formalnością. Stworzyłem też kilka platform networkingowych, które pozwalają tym przedsiębiorcom też przez internet nawiązywać kontakty i oferować swoje produkty lub usługi. Niedługo też startujemy z aplikacja na komórkę, która będzie kolejnym narzędziem do nawiązywania kontaktów pomiędzy firmami z różnych miast oraz do informowania na bieżąco o tym, co dzieje się w poszczególnych klubach biznesu.

 

Wiele klubów z wielką ciekawością spogląda na efekty Partnerskich Klubów Biznesu, w czym tkwi sekret powodzenia projektu?

Wszystkich szczegółów nie mogę zdradzić 😊 Na pierwszy rzut oka wygląda to prosto i wielu już to próbowało, niestety nie wszystkim się udało. Proszę mi wierzyć, że żeby zorganizować śniadania biznesowe na 60-130 osób – firm, co MIESIĄC, to musi za tym iść wiele działań, w które zaangażowane jest wiele osób a to dopiero początek. Dopiero teraz zaczyna się cała machina działań, które trzeba wykonać i robią to właśnie koordynatorzy według moich instrukcji. Przygotowane i przetestowane mamy wiele narzędzi social mediowych, networkingowych i sprzedażowych żeby mieć takie wyniki, jakie mamy. Cały czas wdrażam nowe i szukam kolejnych. Sekretu tak jak podałem wyżej nie zdradzę, ale jak kolejne kluby pojawią się i będą zainteresowane współpracą to oczywiście pokaże jak to działa.

 

Członkostwo w organizacji nie polegają wyłącznie na rozmowach biznesowych, ale również luźniejszej formie spędzania czasu. Co mieli już Państwo okazję wspólnie robić?

Dokładnie. Jeżdżąc po Polsce i szukając pomysłu spotkałem się z różnymi organizacjami, które organizują spotkania biznesowe. W większości coś mi nie pasowało i stawiając się na miejscu niektórych przedsiębiorców w szczególności tych dużych stwierdziłem, że lepszym rozwiązaniem dla nich będą takie spotkania, na które bardzo chętnie przyjdą i się w nie zaangażują. Dlatego oprócz śniadań biznesowych organizowałem, a teraz również robią to koordynatorzy w klubach – na przykład wyjazdy na mecze Ligi Mistrzów, Reprezentacji Polski. Wspólne granie w piłkę nożną, wyścigi na gokartach, pojedynki klubowiczów na bowlingu czy też na polu golfowym. Dużym zainteresowaniem cieszą się również degustacje różnych rodzajów whisky czy też wina z winnic z całego świata. Po ostatnim spotkaniu z Marcinem Goratem padł też pomysł, żeby polecieć do USA na jego mecz. Takiego rodzaju inicjatyw mamy jeszcze dużo więcej, bo oprócz biznesu widzę, że przedsiębiorcy chcą również się integrować poprzez sport.

 

Niedawno po raz pierwszy wszyscy klubowicze spotkali się w Łodzi. Spotkanie było okazją do spotkania się, wymiany doświadczeń, ale też poznania Marcina Gortata. Jak Pan je podsumuje?

Pomysł na takie cykliczne spotkania był już jakiś czas temu. W gronie klubowiczów w każdym z klubów są firmy, które mają biznesy ogólnopolskie. Dlatego chciałbym takie spotkania organizować minimum dwa razy w roku. Spotkania, podczas których będzie okazja do nawiązania kontaktów biznesowych z innych miast. Z rozmów, które potem odbyłem z firmami wyszło, że biznesowo był to bardzo owocny zjazd, bo udało się nawiązać wiele nowych, ciekawych kontaktów, które już przekładają się na pierwsze zlecenia czy też transakcje.

W przypadku tego zjazdu udało się też skorzystać z faktu, że Marcin Gortat jest w Polsce i że będzie mógł być na naszym spotkaniu. Dla wszystkich klubowiczów była to oczywiście wyjątkowa okazja do tego żeby poznać Marcina i posłuchać na temat jego kariery, ale również zrobić wspólne zdjęcia, które potem biły rekordy polubień na facebooku 😊 Na kolejnych spotkaniach zawsze będę się starał żeby pojawiał się znany sportowiec lub ktoś z kręgu biznesowego.

 

Wiemy, że rozmawia Pan również z nowymi klubami, które zainteresowane są współpracą. Proszę zdradzić jakieś szczegóły.

Po ostatnich artykułach, które pojawiły się na sport.pl czy też Sponsoring Sport.pl zgłosiły się kolejne kluby, które chciałyby uruchomić u siebie kluby biznesu. W gronie tym są też kluby z Ekstraklasy czy I i II ligi, reprezentujące różne dyscypliny. Odpisując klubom zawsze podkreślam, że nie każdy może uruchomić taki klub biznesu. Najpierw musi zostać spełnionych kilka kwestii, nie każdy będzie jednak mógł je spełnić. Z niektórymi klubami będą mógł nawiązać współprace i pomóc im w tworzeniu takich klubów, które miesięcznie powinny pozyskiwać od 4 do 8 nowych firm, a niektórym po prostu doradzę lub podpowiem, od czego zacząć i co powinni zmienić w obecnym działaniu marketingowym.

 

Podobno ostatnio zgłosiły się do Pana również kluby z poza Polski?

Tak. Byłem bardzo zaskoczony telefonem z Londynu od jednego z polonijnych klubów sportowych który zainteresował się moim projektem. Nie ukrywam, że ta oferta bardzo mnie zainteresowała. Zastanawiam się tylko czy logistyczne to uda się połączyć z tym co robię w Polsce, ale możliwość stworzenia klubu biznesu w Londynie jest bardzo kusząca. Może dzięki temu pojawią się zapytania z innych krajów gdzie są kluby które chciałyby uruchomić u siebie takie klub biznesu.

 

Wiele klubów pierwszoligowych, ale również Ekstraklasy nie potrafi stworzyć oraz rozwijać takiej organizacji jak klub biznesu, gdzie najczęściej popełniają oni błędy?

Wszystkim wydaje się, że to takie proste. Pisałem o tym już wcześniej, że niektórzy próbowali nawet stworzyć organizację wzorowaną na mojej, ale im nie wyszło. O sukcesie decyduje naprawdę wiele czynników, które muszą być jednocześnie uruchomione. To jest cały ciąg działań, który trzeba wdrażać codziennie. Z tego szkolę właśnie koordynatorów w poszczególnych klubach. Oni nie muszą już wymyślać nowych założeń, wystarczy, że w 100% wdrożą to, co wcześniej przetestowałem sam lub w innych klubach. Dlatego do tego projektu musi być wytypowana osoba, która będzie miała odpowiednie cechy charakteru i osobowości, a po drugie będzie zajmowała się tylko i wyłącznie tym projektem. W klubach najczęściej jest tak, że osoby, które pracują np. w marketingu zajmują się kilkoma innymi rzeczami na raz, które oczywiście, że trzeba zrobić, ale też zajmują czas. Dlatego jak rozpoczynam współprace z klubem to też jednym z elementów mojej oferty jest analiza aktualnej sytuacji, jaka jest w klubie, na jej podstawie przedstawiam swoje sprawdzone rozwiązania. Czy je wdrożą to oczywiście pozostaje w ich kwestii, ale jeżeli chcą pozyskiwać kilku sponsorów miesięcznie to warto jednak coś pozmieniać.

 

Na koniec proszę zdradzić kilka rad przedstawicielom organizacji sportowych, które chcą utworzyć lub rozwinąć własne klubu biznesu.

Rada jest tylko jedna – zapraszam do kontaktu 😊 Proszę śledzić na bieżąco fanpage „Partnerskie Kluby Biznesu” gdzie znajdują się wszystkie zdjęcia i wideo relacje z naszych spotkań. W przypadku kontaktu zapraszam na stronę partnerskieklubybiznesu.pl.

Dlaczego taka rada? Żeby nie stracić zbyt wielu czasu i dobrych chęci oraz żeby nie popełnić wszystkich błędów, które ja popełniłem warto skorzystać z rozwiązań, które przetestowałem i sprawdziły się w moich działaniach. Startując z projektem nie miałem takiej szansy. Gdyby ktoś 4 lata temu coś takiego zrobił był bym pierwszą osobą, która by pisała, dzwoniła i umówiła się na spotkanie żeby taki model poznać.

 

 

Leave a Comment